niedziela, 14 lutego 2010

Początek.

Stojąc na rufie statku z zamkniętymi oczami można odczuć zapach lądu do którego się dąży.

Stojąc na rufie z otwartymi oczami w czasie sztormu można zauważyć upór morskich bogów, którzy nie chcą nam pozwolić na dotarcie do owego lądu.

Ulryk nie widział niestety żadnego uporu. Ostatni morski bóg padł z rąk jego ludzi ponad dwa lata temu. Wyznaczony przez samą Radę Władzy - młody Inkwizytor miał za zadanie wybijać resztki starej wiary, co w czasach niszczenia wszystkiego co magiczne było zadaniem godnym myśliwego. Ostatnie fantastyczne istoty, które przez Undorskie władze uznane zostały za te zagrażające rozwojowi ludzkiej cywilizacji , walczyły desperacko o przetrwanie.
To miała być ostatnia z wypraw Ulryka. Wyspa Lithum była podobno przyczółkiem dla ocalałych leśnych elfów, które nie zostały pojmane w czasach Pierwszej Inkwizycji. Zadanie legionu Inkwizytorów Ulryka było stosunkowo proste - dotrzeć na wyspę, powiesić ukrywające się tam elfy, magiczne przedmioty rozbić o Anielskie Kowadła i wrócić do stolicy by odebrać należne ziemie i zaszczyty.
Informatorzy władz Undorskich mówili również coś o grupie ludzi, których można się również spodziewać na wyspie. Słaby heretycy, litujący się nad istotami, które mogły doprowadzić do upadku ludzkiej rasy - oni również zawisną, ale najpierw będą torturowani. Nigdy nie wiadomo czy nie ma jeszcze jakiś innych przyczółków dla uchodźców - Ulryk wiedział jak zdobyć takie informacje.

Jeszcze dwa dni żeglugi i dotrze na wyspę. Jeszcze trzy dni i będzie mógł być pretendentem do tytułu "Błogosławionego przez anielskie zastępy" za swoje zasługi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz